O autorze
Na niniejszym blogu obgadujemy mojego Latino Męża. Narzekamy na związki z importu/zachwalamy związki z importu. Plotkujemy bezwstydnie o tym, jak język potrafi zdradzić nasze niecne zamiary oraz o tym, co to są tzitzki. A także, bezczelnie przechwalamy się, że wiemy (mimo, że przecież nie wiemy) jak żyć w dobie Globalizacji, Dezinformacji i Fejsbuka. Fake it till you make it! Oh, and date a Latino!
Karolina Perez Sima - polska felietonistka dla dominikańskiego dziennika Acento oraz polonijnego miesięcznika Polonika w Austrii.

Polska żona strzela focha

O mężu już było, jak bogowie przykazali, czyli na samym początku. Teraz czas na sprawy drugorzędne, czyli żonę. Ale żonę nie byle jaką, bo naszą dumę narodową, Żonę-Polkę. Rodowitą Słowiankę na swojskiej śmietanie chowaną, z warkoczem do pasa i rumianym licem. No i, jak ukazuje ostatnio nasza pop “kultura”, obdarzoną konkretnym cycem.

W czasach globalizacji, internacjonalizacji i europejskiej integracji odwiedzają nasze pola i lasy wszelkiej maści obcokrajowcy. I patrzą. I widzą! A polska kobieta, dziewczyna, żona w oczach przedstawicieli ludności nie-polskiej jest zjawiskiem fascynującym. Niby Europejka, a tradycjonalistka, niby feministka, ale skarpety wypierze. Niby kobieco delikatna, ale jak trzeba to ścierą przez łeb zdzieli. Niby romantyczna, ale zamiast mizdrzyć się, uwodzicielsko trzepotać rzęsami i pląsać wokół samca, woli kolejkę sieknąć, siarczyście zakląć i zagryźć małosolnym. Smalcem nie pogardzi, ani bigosikiem. Ani myśli drętwo w sałacie widelcem dziobać.

Jak o kobietach, to wiadomo, trzeba zacząć od aparycji. A, że ta polska jest miła dla oka, to sprawa jasna. Co więcej, Polska żona i jej miła dla oka aparycja jest na międzynarodowej arenie żon i konkubin relatywnie tania w utrzymaniu. Lubuje się bowiem w produktach lokalnych, a przy dbaniu o urodę i sylwetkę sięga po sposoby sprawdzone, bezpieczne i bliskie naturze. Większość przedstawicielek płci pięknej nadwiślańskich ziem wymyślnym zabiegom medycyny estetycznej póki co przygląda się raczej z nieufnością i politowaniem.

Jak donoszą obcokrajowcy poszukujący wśród naszych Pań bratniej duszy, Polka ma zazwyczaj ładne włosy, pod warunkiem, że w przypadku nastolatki – nie farbuje ich na blond w odcieniu wściekłej żółci, a w przypadku Pani w wieku średnim – nie skraca fryzury na tzw. “Ciotkę Klotkę” i nie farbuje jej na kolor a’la szalona wiśnia. Ale wobec norm zachodnio-hollywódzkich, zbyt rzadko wybiela zęby. A kawkę, i owszem!

Styl ubioru reprezentuje dziewczęcy, wygodny, bardziej skromny niż estradowy. Ubiera się różnorodnie, czasem nowocześnie i szykownie, ale głównie w niezbyt obcisłe dżinsy. Nie znaczy to, że o siebie nie dba i chodzi jak niechlujny lump w obdartych gaciach. Zwraca uwagę płci przeciwnej, zwłaszcza na wiosnę, kiedy to zrzuca z siebie puchate kurtały i radzieckie czapki futrzanki.

Kompleksy, których ma ilość umiarkowaną, leczy na solarium i ćwicząc turbo spalanie jedząc twarożki ze szczypiorkiem. Kocha prawdziwy polski chleb i gardzi fast foodami. Odrzuca sztuczne słodziki w obawie przed rakiem, ale na imprezie popala papieroski. Obcokrajowcy na łowach w Polsce prędzej będą narzekać na brak krągłości u Polskich kobiet, niż na owych krągłości nadmiar.

W tematach mniej powierzchownych, takich jak osobowość, sprawa kobiety polskiej jawi się jako równie złożona. Nie należy spodziewać się po kandydatce na Żonę-Polkę zbytniej dyplomacji. Taka nie dość, że nie owija w bawełnę, paple co jej ślina na język przyniesie i wybucha gniewem w sytuacjach konfliktowych, to jeszcze potrafi swojemu partnerowi ciosać kołki na głowie za nie naprawienie kranu w zlewie.

ALE! Polska dziewczyna, narzeczona oraz, jak dobrze pójdzie, żona nie należy do gorących lwic temperamentu. Jest czuła, kochająca i oddana, ale nie lubi migdalenia się na widoku, ani przesadnego demonstrowania afektacji. Próżno szukać u jej boku uniesień niczym z telenoweli. Ale dzięki temu podczas awantur obędzie się bez rękoczynów i krzyków wniebogłosy.

Ma dystans do siebie. Lubi sobie pożartować, a jeszcze bardziej ponarzekać. Często porusza tematy poważniejsze niż szminki i szpilki. W tematach błahych, od gadania o modzie woli plotki o niesnaskach ze znajomymi i narzekanie na partnerów i/lub dzieci.

Typowa Polka nie lubuje się w komplementach. Każda polska babcia, matka, ciotka, wnuczka i sąsiadka jak jeden mąż (bądź żona) krzywi się na podejrzanie miłe słowa. Ta stara szmata ładna? Od liceum noszę! Moje włosy? Weź, mam takie odrosty! W każdym komplemencie węszy podstęp i samczą niegodziwość.

Polskie głowy to mocne głowy. Także te kobiece. Lubią posiedzieć przy drinku, winku czy kieliszeczku. Ale nie upijają się niegodziwie do nieprzytomności, nikt ich z chodników zbierać nie musi (na ogół).

Żona Polka jest istotą niezależną, zdecydowaną, swoje zdanie ma. Radzi sobie w życiu i w kasze dmuchać nie pozwoli. Ale paradoksalnie ciągnie ją do ślubu i dzieci. Pędzi za narzeczonym w siną dal i jest w stanie poświęcić inne sfery życia dla konwenansów rodziny. Ceni sobie staromodne wartości, takie jak potomstwo i suknia z welonem. Rzadko kiedy bywa rewolucjonistką obyczajową.

A gdy już nieszczęśnika takiego za frak zaciągnie do ołtarza, lub (co wśród młodych zdarza się coraz częściej) do urzędu cywilnego, bywa zaborczą zazdrośnicą. Bądź tu ze mną, patrz na mnie, podziwiaj, a nie się będziesz gdzieś szlajał. Jest postrzegana jako niezbyt aktywna czy zmienna, rzadko przejmująca inicjatywę. Życie z Polką jest raczej spokojną, przyjemną rutynką.

Ale żeby nie było zbyt nudno, w przypadku niesnasek z ukochanym, zamiast wałkowania rozmów o związku i uczuciach, czyli, tak zwanej (na zepsutym Zachodzie) komunikacji, Polska Żona woli rozwiązania bardziej teatralne.

Zgodnie z jej rozedrganą wschodnią duszą i słowiańską fantazją, Polska Żona w sytuacjach kryzysowych strzela focha. I taka sfochowana, dąsą się i dąsa, dopóty, dopóki nie wymusi na winowajcy przeprosin, żalu za grzechy, gorliwej przysięgi poprawy oraz deklaracji dozgonnego uwielbienia jej Królewskiej Mości Żony Polki Słowianki.

A bez skruchy i błagania o wybaczenie, cóż… Adieu. Arrivederci. Adios!
Trwa ładowanie komentarzy...