• Prawdziwy Polak. Elementarz kamuflażu

    Proweniencja europejska ustawi cię na lata. Ba! Nawet nie proweniencja, ale chociażby europejski meldunek. Wiedzą to miliony sunące dziarsko pod granice Schengen. Dlatego bez względu na to czy wyznajesz paranoiczne "Stop Islamisation of Europe"- czy raczej naiwniackie "Refugees Welcome" dostrzegasz, że sprawy mają się poważnie. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Mañana! Czyli leniwi Południowcy

    Odpowiedni małżonek to rozrywka za friko. A poza rozrywką, e d u k a c j a. Nauka przez zabawę można by rzec. A jeśli małżeństwo ma być po wsze czasy, to i uczenie się przez całe życie. Dobry mąż jest lepszy niż Erasmus, Comenius, wolontariat w tropikach czy staż w NGO. Istna żyła złota. Ale po kolei. W obliczu internetowej nagonki na Greków, którzy to pracować nie chcą, ale żyć jak pączki w maśle to i owszem, postanowiłam podzielić się opowieścią o pracowitości południowców. A tak, z przekory. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Wszyscy Polacy to politolodzy

    Czyli o okołowyborczych biadoleniach... CZYTAJ WIĘCEJ
  • Zima to stan umysłu

    Posiadanie Latino Męża zimą jest lepsze od termometru. Wyściubiając nos spod koca w styczniowe poranki wiem od razu - jeśli pomylony Południowiec, z którym dzielę (ewentualne drę…) koty, los i mieszkanie jest radosny, oznacza to tylko jedno – śniegu nawaliło po pas. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Latino święta: rum, fritanga i pośladki

    Mąż obcokrajowiec równa się rodzina poza Polską. Rodzina poza Polską równa się odwiedziny egzotycznych krain pełnych dziwacznych tradycji i czasem nieludzkiej pogody. Także ja, uwikłana w moje Latino małżeństwo, w tym roku zmuszona zostałam integrować się świątecznie pośród dominikańskich palm i tropikalnego ukropu. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Skutki uboczne nowoczesności

    Listopad. Jak listopad no to jesień. A skoro jesień no to o chorobach musi być. Albo, chociaż o skutkach ubocznych. Na przykład życia w dobrobycie. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Mój Polish jest rubbish

    Mieszkanie za granicą poza oczywistymi zaletami, czyli zachodnim lansem, euro-bogactwem i szybkim internetem, ma pewne niedogodności. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Lenistwo matką wynalazku

    Naoglądałam się za dużo Seksu w Wielkim Mieście, żeby znaleźć sobie normalną robotę. Taką z biurkiem w open spejsie i identyfikatorem dyndającym na szyi. Dlatego, żeby popracować, chadzam do kawiarni (przed über-hipsterstwem na szczęście ratuje mnie brak mcbooka). Kto nigdy nie pracował „z domu” nigdy tego nie pojmie. Pomyśli, że my sobie tak przychodzimy poszpanować. Poudawać intelektualistów. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Polska żona strzela focha

    O mężu już było, jak bogowie przykazali, czyli na samym początku. Teraz czas na sprawy drugorzędne, czyli żonę. Ale żonę nie byle jaką, bo naszą dumę narodową, Żonę-Polkę. Rodowitą Słowiankę na swojskiej śmietanie chowaną, z warkoczem do pasa i rumianym licem. No i, jak ukazuje ostatnio nasza pop “kultura”, obdarzoną konkretnym cycem. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Latino Mąż – rozpoznanie gatunku

    Bloga otworzymy z grubej rury – wyznaniem matrymonialnym. Taka ze mnie żona-matrona. A do tego, moje krajoznawcze i egzotyczne upodobania sprawiły, że wydałam się za mąż za Latynosa. No i teraz mam... CZYTAJ WIĘCEJ